środa, 6 lutego 2019

 (Il Tempo - A.Austini) Nie chcą już więcej być brani za głupców. I teraz żądają wyjaśnień. Pallotta i kierownictwo Romy wysłało wczoraj oficjalny list do "Club Financial Control Body" UEFA - zapowiedziany w środę przez prezydenta - aby poprosić o wyjaśnienia dotyczące finansowego fair play. 

Jak wiadomo w ostatnich pięciu latach Giallorossi poświęcili na rynku serię talentów - zaczynając od Marquinhosa i Lameli latem 2003 roku, aby skończyć na Alissonie, Nainggolanie i Strootmanie zeszłego lata - właśnie po to, aby sprostać ograniczeniom nałożonym przez UEFA. Według norm wprowadzonych przez Platiniego i zaostrzonych przez Ceferina, kluby nie mogą wydawać więcej niż zarabiają. maksymalną tolerowaną różnicą jest 30 mln euro w ciągu ostatnich trzech lat i dopóki wpływy Romy nie wystarczą, aby pokryć inwestycji (w dużej części wynagrodzeń piłkarzy), przy każdym zamknięciu budżetu najpierw Sabatini i potem Monchi byli zmuszeni generować zyski kapitałowe poprzez operacje sprzedażowe, aby dopinać bilans. Po tym jak udało się wyjść z "ugody" poprzez serię bolesnych sprzedaży, które wpłynęły na utrzymanie stabilnych ram zespołu i przyciągnęły nieuchronną krytykę kibiców; muzyka nie ulega zmianie, gdyż generalne obramowania trzeba nadal przestrzegać. Do tej pory nie ma w tym niczego dziwnego, ale problem powstaje gdy spojrzeć na konkurencję, włoską i zagraniczną.

Bez wchodzenia w szczegóły, Roma pyta czy właściwe są systemy, w których inne kluby, dla przykładu Juventus i Inter, aby mieścić się w limitach FFP nie sprzedają największych graczy, ale generują znaczące zyski kapitałowe poprzez młodych graczy Primavery czy też znajdujących się w wyraźnych tarapatach jak Sturaro, poprzez wymianę lub przegubowe umowy z innymi klubami. W niektórych przypadkach (patrz operacja Juventusu i Udinese transferu Mandragory) jest przymus odkupienia przez te kluby owych młodych za nieco wyższą cenę niż cena sprzedaży, po tym jak udało się wygenerować odpowiedni zysk ekonomiczny i bilansowy, użyteczny dla parametrów UEFA. Wszystko jest zgodne z prawem i oficjalnie ujawnione, ale na litość boską, jest to zawsze sposób na jasne obchodzenie FFP. I jeśli Inter wykorzystał kolejną strategię, aby obejść parametry, wprowadzając chińskiego sponsora powiązanego z Suinng za ponad 100 mln euro, Milan został wykluczony z pucharów totalnie ignorując ograniczenia wydatkowe w trakcie ery Fassone-Mirabelli, potem został przywrócony przez trybunał Tas i również z nowymi właścicielami nadal - przynajmniej do tej pory - nie zważa na zrównoważenie bilansu, otrzymując tylko karę finansową 12 mln euro z UEFA? Sankcja, ponadto, nie bierze pod uwagę poprzedniego sezonu, a w międzyczasie Rossoneri grają w Lidze Europy i prowadzą swobodnie mercato.

Pallotta, z jasnym odniesieniem do Rossonerich, słusznie kwestionuje: "Nie lepiej jest wziąć 12 mln euro kary i zaakceptować ją zamiast sprzedawać graczy?". Taki jest sens listu wyartykułowanego w kilku punktach, w którym Roma nie robi bezpośrednich odniesień do konkurentów, ale pyta czy system FFP ma nadal sens i jakie są zalety tych, którzy tak jak Giallorossi wybrali respektowanie reguł, a nie obchodzenie ich. Jeśli nie środków, w Trigorii proszą przynajmniej o odpowiedź. Tej samej chciałoby wielu kibiców.



Il massimo disavanzo tollerato è di 30 milioni nel triennio precedente e siccome i ricavi della Roma


, con chiaro riferimento ai rossoneri, si è giustamente interrogato: “Non è meglio prendere 12 milioni di euro di multa e accettarla piuttosto che vendere i giocatori?”. È questo il senso della lettera articolata in più punti, in cui la Roma non fa riferimenti diretti alle concorrenti, ma chiede se il sitema del FFP abbia ancora un senso e quali siano i vantaggi di chi, come la societá giallorossa, ha scelto di rispettare le regole e non di aggirarle. Se non provvedimenti, a Trigoria si aspettano quantomeno una risposta. La stessa che vorrebbero tanti tifosi.

(Il Tempo - E.Menghi) Wystrzał Perottiego. Argentyńczyk stawił się w gotowości na wczorajszym treningu, po dniu odpoczynku podarowanym przez Di Francesco i przeszedł całą sesję z grupą, wliczając minigierkę. To dobry sygnał przed Bologną, meczem, na który rezerwuje miejsce przynajmniej na ławce.

Under z kolei kontynuował trening indywidualny, ale jest bliski najbardziej oczekiwanego momentu, który może nadejść na popołudniowym niedzielnym rozruchu: Turek spróbuje podarować trenerowi podwójny uśmiech, który w ataku musi radzić sobie bez Schicka i może odkurzyć Kluiverta. Olsen potwierdził, że ma się dobrze, trenując z kolegami. Wykluczony był Karsdorp. Z Bologną będą małe rotacje, w defensywie nadzieję na znalezienie przestrzeni mają Santon i Jesus, w środku pola Nzonzi przygotowuje się na zmienienie De Rossiego.




IL TEMPO (E. MENGHI) - Scatto Perotti. L’argentino si è fatto trovare pronto alla ripresa degli allenamenti ieri mattina, dopo il giorno di riposo concesso da Di Francesco, e ha svolto l’intera seduta con il gruppo, partitella finale compresa. Un bel segnale in vista del Bologna, per cui ora prenota un posto almeno in panchina. Under, invece, ha proseguito il lavoro individuale, ma è vicino al momento più atteso che potrebbe arrivare da qui alla rifinitura di domenica pomeriggio: il turco proverà a regalare un doppio sorriso all’allenatore, che in attacco dovrà fare a meno di Schick e potrebbe rispolverare Kluivert. Olsen ha confermato di stare bene allenandosi pure lui con i compagni, out Karsdorp. Un po’ di turnover ci sarà, in difesa sia Santon sia Jesus sperano di trovare spazio e in mediana Nzonzi si prepara a dare il cambio a De Rossi
(Il Romanista - P.Torri) Wczoraj, wczesny poranek. Wchodzisz do baru i barista, uśmiechając się, mówi ci, "widziałeś Nicolo?". Udajesz się na stoisko z gazetami i jest bis "Nicolo jest fenomenem". Wsiadasz do taksówki i kierowca "jestem Nicolo, nie mogą go sprzedać, chcę go zobaczyć w barwach Romy na naszym stadionie". Tak, gdyż Zaniolo stał się w tych stronach Nicolo, dostając się do serc Romanistów, synem, bratem, przyjacielem, chłopakiem zdolnym do ożywiania snów, piłkarzem wokół którego planuje się wielką przyszłość, przyszłym mistrzem, który wydaje się mocno spieszyć, aby wymazać słowo "przyszły".

sobota, 17 listopada 2018

Il Romanista: Bilety i market pool, w grze 15 mln euro

(Il Romanista - P.Torri) Prestiż jest ok. Ok jest awans do najlepszej ósemki Europy po raz drugi z rzędu, co w historii Giallorossich nie zdarzało się zbyt często. Ok jest możliwość odzyskania godności w sezonie rzadkim do tej pory w satysfakcje. Ok jest szansa karmienia marzeń, które w poprzedniej edycji były o krok od euforii. W porządku jest wszystko to co chcecie, jednak to co liczy się na teraz i w przyszłości to gotówka, pieniądze, przepływ kasy powiedzieliby ci, którzy znają się na bilansach i tym podobnych.

Zatem mówiąc, że nas liczby i bilanse mogą interesować, trzeba dodać, że w dwóch meczach z Porto, gdzie w grę wchodzi awans do ćwierćfinału, gra się o pieniądze nie mniejsze niż 15 mln euro. Z tych 15 mln  trzeba dodać, że 3-4 są gwarantowane, niezależnie od tego jak potoczą się sprawy na murawie. To pieniądze pochodzące z biletów. Na chwilę obecną nie da się obliczyć dokładnej liczby, również dlatego, że pozostał czas na zakup wejściówek. Na razie znajdujemy się przy około 50 gwarantowanych tysiącach. Ciężko, aby wszystko mogło zostać wyprzedane i w żadnym wypadku nie dojdzie do zbliżenia do rekordowych wpływów z poprzedniego sezonu, z meczów z Barceloną i Liverpoolem (również dlatego, że ceny ustalone na te mecze były wyższe niż te w 1/8 finału z Porto). Poza tym, mówiąc o pieniądzach, Roma i Porto w ciągu 180 minut, nie licząc dogrywki, zagrają o 10,5 mln euro. W tym rozdaniu drużyny zagrają o wszystko albo nic. Ten, kto awansuje, zainkasuje pieniądze, kto odpadnie, nie będzie miał żadnego rodzaju spadochronu, dzięki któremu mógłby pocieszyć się w przypadku odpadnięcia.

Trzecia pozycja związana z dochodami w 1/8 finału odnosi się do market pool. Ta liczba jest jednak niemożliwa do zweryfikowania z wystarczającą precyzją, mimo że włoski kontyngent w Lidze Mistrzów pomniejszył się o połowę wraz z odpadnięciem Napoli i Interu. Najlepszą hipotezą, przynajmniej z punktu widzenia Romy, jest awans do 1/4 finału z jednoczesnym odpadnięciem Juventusu (Bianconeri zmierzą się z Atletico Madryt). W tym przypadku market pool (po rozgrywkach grupowych Giallorossi zainkasowali 8,5 mln euro) wzrósłby progresywnie w oparciu o liczbę rozegranych meczów. W każdym razie market pool w tej rundzie może zagwarantować nie więcej niż 1,5 mln euro. Sumując wszystko awans do 1/4 finału oznaczałby dla Romy zagwarantowane około 85 mln euro czyli o 15 mln mniej niż w poprzedniej edycji, w której Giallorossi zagrali dwie rundy więcej niż obecnie. Jeśli powtórzy się ta sama droga tym razem wpływy będą większe, gdyż awans do półfinału daje 12 mln euro, a do finału 15 mln. Nie licząc wpływów z biletów z dwóch rund, co sumując nie dałoby mniej niż 10 mln euro. Potem byłby dalsze przychody z market pool. Ogółem można by dotrzeć prawdopodobnie do ponad 130 mln euro. Rozumiecie, dlaczego chcą grać tam wszyscy?